foto3

Cześć! Tu Julita i Sebastian. Na co dzień wspieramy przedsiębiorców w obszarze finansów. Sami też prowadzimy własny biznes. Chcemy pomóc Ci zrozumieć finanse Twojej firmy i podejmować lepsze decyzje biznesowe. Wierzymy, że to jeden z kluczowych warunków rozwoju Twojego biznesu.

Ten post rozpoczyna cykl dotyczący źródeł finansowania działalności gospodarczej. O tym, czym są źródła finansowania, wspominaliśmy już w poście: Zarządzanie finansami firmowymi – nie tylko faktury i płatności.

Kwestia pozyskiwania pieniędzy jest praktycznie nieodłączna w prowadzeniu biznesu. Każdy musi jakoś zacząć i sfinansować pierwsze kroki swojej firmy. Na początek, trochę przekornie, przedstawię rozwiązanie nieoczywiste i często pomijane przez przedsiębiorców.

Czy to znaczy, że powiem Ci jak prowadzić biznes za darmo? Nie. Ale chcę Ci dziś pokazać, że do działań biznesowych nie zawsze musisz mieć pewien kapitał początkowy, w takim sensie, jakim jest zwykle rozumiany.

 

Jednocześnie chcę zainspirować Cię do tego, że czasem warto podejść do tematu od innej strony, zamiast „walić głową w mur”. Nie daj sobie założyć klapek na oczy, miej otwartą głowę. Podobnie jest w finansach – aby się przekonać, zostań i doczytaj do końca.

 

Kredyt lub pożyczka – czyli standardowe sposoby finansowania

No więc, myślisz o założeniu firmy albo już ją posiadasz, ale chciałbyś nadać jej nowego tempa, przetestować coś nowego, ruszyć na nowe rynki. Snujesz plany rozwoju – wiesz, że to na pewno się uda. Tylko skąd wziąć na to środki?

Zaglądasz na konto (osobiste lub firmowe) – nie, nie wystarczy. A nawet jeśli by mogło, to przecież musisz mieć jeszcze coś w rezerwie, w razie gdyby nie poszło po Twojej myśli. Nie chcesz stawiać wszystkiego na jedną kartę.

Dlatego zaczynasz myśleć o kredycie lub pożyczce – to standardowe sposoby finansowania, które masz do dyspozycji jako przedsiębiorca. W tę stronę kieruje Cię utarta droga, którą przeszło już wielu. Możesz więc myśleć, że też tak musisz.

 

 

Zatrzymaj się i spróbuj inaczej

Zanim podpiszesz umowę, odłóż na chwilę długopis i zastanów się, czy nie masz czasem innych możliwości. Może się okazać, że nie będziesz potrzebować zewnętrznego finansowania, ani własnych środków.

Załóżmy, że tworzysz jakieś produkty własnoręcznie, na przykład elementy dekoracyjne do wnętrz.

W klasycznym scenariuszu, aby zacząć na tym zarabiać, najpierw zamawiasz jakieś materiały (i płacisz za nie dostawcy), gromadzisz je gdzieś (co też może kosztować), tworzysz z nich produkt (i jeśli nie robisz tego sam – płacisz współpracownikom), promujesz w nadziei na pozyskanie klientów (np. płacisz za reklamę w internecie) i dopiero wtedy rozpoczynasz sprzedaż. Nie zapomnijmy, że od razu płacisz też składki do ZUS.

Wydatki pojawiają się od razu, a wpływy dopiero na samym końcu. Bez wolnej gotówki się nie obejdzie – musisz znaleźć źródło finansowania.

 

Odwróć sytuację

Możesz jednak spróbować podejść do tego od zupełnie innej strony.

Zanim rozpędzisz się z wydatkami, poszukaj chętnych na Twój produkt i zbierz od nich płatności z góry. Dopiero wtedy, gdy masz już środki na koncie – wykorzystaj je, by zamówić materiały i dokończyć cały proces.

W ten sposób osiągasz taki sam cel bez angażowania własnych środków (lub pożyczonych). Taki biznes finansuje się sam (a w zasadzie finansują go Twoi klienci).

 

Inne zalety takiego finansowania

Zwróć też uwagę na inne korzyści tego modelu:

  • zmusza Cię do zweryfikowania rynku, a więc zbadania czy faktycznie istnieje zapotrzebowanie na to, co oferujesz (i jest to weryfikacja najlepsza z możliwych, bo jeżeli ktoś jest gotowy zapłacić z góry, to znaczy, że jest faktycznie zainteresowany – takiej pewności nie masz wtedy, gdy zbierasz tylko deklaracje zainteresowania produktem, bez wpłaty),
  • wiesz, że wszystko co wytworzysz zostanie sprzedane (w “klasycznym” modelu nie dość, że zamrażasz gotówkę, to możesz jej nigdy nie odzyskać, jeżeli nie znajdą się chętni na Twój produkt),
  • minimalizujesz koszty sytuacji, w której biznes nie wypali, bo niewiele potrzebujesz, żeby zacząć zbierać opinie i potencjalne zapotrzebowanie – możesz stworzyć prototyp albo pochwalić się czymś, co już masz gotowe i w razie porażki, będzie to Twój jedyny koszt,
  • możesz testować i odrzucać pomysły, które nie działają i szybciej przechodzić do tych, które mają większy potencjał.

Podałem przykład produktu fizycznego, ale to rozwiązanie działa też w usługach. Gdy umawiasz się na płatność po zakończeniu usługi, to do momentu jej otrzymania musisz zapewnić sobie środki na funkcjonowanie i zasoby, których potrzebujesz. Gdy klient płaci z góry – nie masz tego problemu.

W przypadku usług wniesienie płatności z góry pełni też często funkcję motywującą dla klienta do sprawnej współpracy. Nie będzie miał wtedy możliwości odwlekania zakończenia projektu, aby opóźnić moment płatności.

 

 

Nie dla wszystkich

Pewnie, że taki model nie będzie działał w każdej branży. W niektórych może być po prostu nierealny – to jest jasne.

Na pewno nie polecałbym też wykorzystania takiego podejścia do rzucenia etatu i rozpoczynania biznesu bez grosza przy sobie – tylko dlatego, że wydaje Ci się, że właśnie poznałeś jedną z tych tajnych “genialnych metod zarabiania” 🙂

Musisz wiedzieć, że na początku działalności taki model nie jest łatwy do zrealizowania. Ludzie niechętnie dają zaliczki nowym firmom, których nie znają. Na zaufanie zwykle trzeba sobie zasłużyć.

Trudno będzie też zastosować taki model w biznesie, który wymaga dużej inwestycji początkowej, np. w specjalistyczny sprzęt.

Ale jeśli rozkręcasz biznes “po godzinach” i masz inne źródło dochodów, możesz w ten sposób podejmować próby. Niepowodzenia nie będą Cię wiele kosztować.

A chyba jeszcze lepiej ten model zadziała w biznesie, który już funkcjonuje i ma się dobrze, ale nie na tyle, by generować nadwyżki pozwalające na testowanie nowych pomysłów. Dzięki temu nie musisz poświęcać środków z tej części biznesu, która jest Twoim głównym źródłem dochodu. Możesz realizować nowe pomysły finansując je w sposób niezależny od pozostałych.

 

Wykorzystaj swoje mocne strony

Gromadzenie nadwyżek lub pozyskiwanie finansowania mogą nie być Twoją mocną stroną. Ale jeśli potrafisz sprzedawać, masz na to sprawdzone sposoby lub grupę odbiorców, która darzy Cię zaufaniem – możesz z tego skorzystać.

Być może nie brakuje Ci świetnych pomysłów na produkty i wiesz, że znajdą swoich nabywców, ale blokują Cię finanse. Nie musisz się poddawać, bo już znasz rozwiązanie. Ostatecznie wszyscy będą zadowoleni, bo Twoi odbiorcy dostaną coś nowego, a Ty rozwiniesz swoją ofertę i biznes.

 

 

Pomyśl inaczej

Nawet jeśli nie widzisz szans na zastosowanie takiego sposobu finansowania w Twojej firmie, mam nadzieję, że otworzyłeś się chociaż na nieco inne spojrzenie. Czasem widzimy problem nie do przejścia i takim pozostaje tylko dlatego, że nie zauważamy innych dróg. Warto się rozejrzeć.

Być może w Twojej firmie nie uda się wprowadzić całkowitej płatności z góry, ale już częściowe zaliczki tak?

Na poziomie finansów często jest więcej rozwiązań, niż początkowo mogłoby się wydawać. Ale dopóki się nie dowiesz, że istnieją – możesz ciągle stać w miejscu.

Model finansowania, który opisałem w praktyce występuje bardzo często. Pewnie zdziwiłoby Cię to, jak wiele branż i jak duże firmy z niego korzystają. A klienci naprawdę są gotowi zapłacić z góry za dobry produkt lub usługę.

 

Gdzie jesteśmy w finansach firmowych

Tak jak wspomniałem na początku, ten post zaliczamy do tematu źródeł finansowania firmy. Z finansowego punktu widzenia, zaliczki od klientów są traktowane podobnie jak kredyty, pożyczki czy kapitały własne firmy, czyli typowe formy finansowania działalności gospodarczej.

Zaliczka wpłacona przez klienta jest również Twoim zobowiązaniem. Staje się Twoja dopiero, gdy wywiążesz się ze swojej części umowy, czyli np. dostarczysz produkt klientowi.

Musisz też pamiętać, że o ile na pewnych etapach działania zaliczki mogą pomóc Ci ruszyć do przodu, to długoterminowo warto dążyć do równowagi źródeł finansowania i budować bardziej stabilne fundamenty rozwoju. 

W tym poście skupiliśmy się na kontekście źródeł finansowania, ale ten temat zahacza też mocno o zarządzanie płynnością finansową i kapitałem obrotowym, bo zaliczki od klientów będą stanowiły zwykle jego element. Widzisz więc, że obszary w finansach mocno się przenikają i zawsze trzeba patrzeć na cały obraz firmy. 

 

Sebastian

Z finansowego punktu widzenia to już wszystko. Ale zostań jeszcze chwilę i:

  • jeśli chcesz, podziel się swoimi doświadczeniami lub przemyśleniami na ten temat w komentarzu – jest to dla nas ważne, dzięki temu będziemy mogli trafniej dobierać treści na blogu,
  • jeśli ten post był dla Ciebie wartościowy, udostępnij go Twoim znajomym – przedsiębiorcom, może im też przyda się ta wiedza,
  • jeśli masz konto na Facebooku lub Instagramie – zajrzyj do nas,
  • jeśli chcesz być na bieżąco ze wszystkimi nowymi postami na blogu i zyskać dostęp do darmowych materiałów – zapisz się na newsletter.
Podziel się tym postem na facebooku
Copyright 2019 FinansowyPunktWidzenia.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.