foto3

Cześć! Tu Julita i Sebastian. Na co dzień wspieramy przedsiębiorców w obszarze finansów. Sami też prowadzimy własny biznes. Chcemy pomóc Ci zrozumieć finanse Twojej firmy i podejmować lepsze decyzje biznesowe. Wierzymy, że to jeden z kluczowych warunków rozwoju Twojego biznesu.

Pozwól, że na początek opowiem Ci pewną historię.

Akcja dzieje się w firmie (takiej jak Twoja).
Jest około 20-25. dnia miesiąca.
Na skrzynkę wpada mail od księgowego!
Adrenalina rośnie…
Oczy od razu kierują się na kwoty, a tam – co?! aż tyle?!
Szybki przeskok na termin płatności – o nie, to już za chwilę!

Ta historia zdarzyła się nie raz. Może też u Ciebie?
Ale scenariusz mógłby być zupełnie inny, jeśli bohater tej historii wiedziałby to, co Ci dziś powiem.

 

Wspomnę tylko na początek, że ten post dotyczy Twojej firmy, jeżeli jesteś czynnym podatnikiem VAT, a więc wystawiasz faktury lub paragony, na których do ceny netto doliczasz podatek VAT.

 

Podatek VAT – co to jest?

Problem z podatkiem VAT wynika najczęściej z tego, że przedsiębiorcy nie do końca wiedzą z czym mają do czynienia. Dość złożony system podatkowy tego oczywiście nie ułatwia 🙂

VAT bywa przede wszystkim utożsamiany z kosztem – co generalnie nie jest prawdą. Nie jest też przychodem, a niektórzy tak go traktują.

Zacznę więc od tego, czym właściwie jest podatek VAT. To powinno nieco ułatwić sprawę.

 

podatek VAT

 

Podatek pośredni

Podatek VAT, a właściwie podatek od towarów i usług, należy do grupy podatków pośrednich. Ten rodzaj podatków cechuje się m.in. tym, że podatek nie jest płacony przez podmiot nim obciążony bezpośrednio do urzędu skarbowego. Jest za to zawarty w cenie produktu (lub usługi). A do urzędu odprowadza go podmiot, który sprzedaje produkt (pełni on rolę “pośrednika”).

Wyjdź teraz na moment ze “skóry” przedsiębiorcy i pomyśl o sobie jako osobie prywatnej (zwanej w ekonomii konsumentem).

Załóżmy, że kupujesz czekoladę w sklepie. Płacisz za nią jakąś kwotę, np. 3,69 zł. Z Twojego punktu widzenia (jako konsumenta) cena jest jedna i nie ma znaczenia co się za nią kryje. Przekazujesz ją sprzedawcy i cieszysz się swoją czekoladą.

Jednak w rzeczywistości tylko część tej kwoty jest zarobkiem sprzedawcy. Pozostała część należy do budżetu państwa. Ten podział widzisz z resztą na paragonie. Sprzedawca uzna za swój przychód cenę netto (3 zł), a z podatku VAT (0,69 zł) będzie musiał rozliczyć się z urzędem skarbowym.

Właściciel sklepu jest więc tylko pośrednikiem między Tobą a urzędem skarbowym. To Ty ponosisz ciężar podatku, bo Ty płacisz za czekoladę. Jeszcze inaczej można powiedzieć, że sklep pobiera od Ciebie podatek w imieniu urzędu skarbowego (czyli budżetu państwa).

 

Zrozumienia tego aspektu nie ułatwiają przepisy podatkowe, które “podatnikiem” nazywają firmę, która odprowadza VAT, a nie konsumenta. Choć z ekonomicznego punktu widzenia ciężar podatku leży na konsumencie.

 

Przywilej przedsiębiorcy – odzyskasz VAT od zakupów

Ok, nastaw teraz z powrotem swoje myśli na te “biznesowe”. Teraz Ty stoisz za kasą.

Sytuacja jest analogiczna, gdy klient płaci Ci za to, co mu sprzedajesz. Z góry wiesz, że część pieniędzy, które otrzymujesz nie jest Twoja. Gromadzisz je tylko na potrzeby budżetu państwa i będziesz musiał się z nich później rozliczyć.

Jako przedsiębiorca jesteś jednak w nieco innej sytuacji niż konsument. A to dlatego, że celem podatków pośrednich (w tym VAT) jest generalnie opodatkowanie ostatecznego nabywcy (konsumenta). Dla firm biorących udział w doprowadzeniu produktu do sprzedaży VAT z założenia powinien być neutralny, czyli nie powinien powodować obciążeń, ani korzyści.

Dlatego, gdy kupujesz coś w związku z prowadzoną działalnością, możesz zwykle odzyskać kwotę podatku VAT od takiego zakupu.

 

podatek VAT

 

Rozliczenie VAT z urzędem skarbowym

Z jednej strony musisz zatem odprowadzić podatek, który zbierasz od swoich klientów. Z drugiej natomiast, możesz liczyć na zwrot tego podatku, który płacisz dokonując zakupów.

Aby uprościć rozliczenie, urząd skarbowy prosi Cię o wyliczenie obu tych kwot. Sprawdzasz która jest większa i w zależności od wyniku – płacisz lub odzyskujesz różnicę między nimi. To właśnie robi Twój księgowy wypełniając dla Ciebie deklarację VAT. Stąd też bierze się ta słynna kwota do zapłaty, o której mowa w historii z początku posta.

 

Możesz to obliczyć w 3 krokach

Teraz, gdy wiesz skąd to się bierze, możesz przewidzieć co Cię czeka (a przynajmniej to oszacować). Nie musisz czekać na księgowego. Jak to zrobić?

Wystarczy, że wiesz ile sprzedajesz i ile kupujesz w danym okresie.

Krok 1:

Zbierz wszystkie faktury sprzedaży z danego okresu (miesiąca lub kwartału, w zależności od tego jak się rozliczasz) i zsumuj wartość podatku VAT z tych faktur. To pierwsza część rozliczenia (tzw. podatek VAT należny).

Krok 2:

Następnie zbierz faktury zakupu i zrób to samo – zsumuj podatek VAT. Uzyskasz kwotę, którą możesz odzyskać (tzw. podatek VAT naliczony).

Krok 3:

Od kwoty podatku VAT od Twojej sprzedaży odejmij VAT dotyczący Twoich zakupów.

To wszystko – znasz już wynik.

Jeśli VAT od sprzedaży jest wyższy – różnicę zapłacisz do urzędu. Z kolei jeśli przeważa VAT od zakupu – jego nadwyżkę możesz odzyskać w postaci zwrotu na rachunek bankowy lub przenieść na kolejny okres (rozliczyć w kolejnym miesiącu lub kwartale).

 

Masa wyjątków

Oczywiście, w praktyce przepisy o VAT są skomplikowane i istnieje cała masa wyjątków od zasady, którą przedstawiłem. Przykładowo, nie zawsze podatek wystąpi w okresie, w którym została wystawiona faktura. Nie od wszystkich zakupów można też go odzyskać. Na dodatek przepisy ciągle się zmieniają.

Nie zachęcam Cię do tego, by być ekspertem w zakresie tych przepisów. Wręcz przeciwnie – nie marnuj czasu. Od tego właśnie masz księgowego. Precyzyjne wyliczenie kwoty przelewu do urzędu skarbowego zostaw księgowemu.

Ale zachęcam Cię do wykorzystania tej wiedzy w zarządzaniu płynnością finansową Twojej firmy. Jeśli czytałeś post Księgowość to nie wszystko, to wiesz, że tego akurat księgowy za Ciebie nie zrobi.

Żeby zadbać o płynność wystarczy, że potrafisz mniej więcej oszacować kwotę VAT do zapłaty, a to nie jest takie trudne.

 

Dam Ci jeszcze jedną praktyczną poradę. W obliczeniach traktuj VAT od zakupów z dużą ostrożnością – to tu najczęściej występują wyłączenia i wyjątki. Jak się pewnie domyślasz, zwykle na Twoją niekorzyść. Jeśli masz wątpliwość co do jakiejś faktury – nie uwzględniaj jej w obliczeniach. Zawsze lepiej mieć w rezerwie za dużo niż za mało.

 

podatek VAT

 

Jak wykorzystać tą wiedzę?

Skoro znasz mniej więcej kwotę, którą musisz wpłacić w dość bliskim terminie do urzędu skarbowego – odłóż ją sobie, najlepiej na osobnym rachunku bankowym. Niech poczeka na termin płatności.

Przypomnę, że ta kwota nie bierze się znikąd. To te same pieniądze, które wpłacili Twoi klienci. Nie wydawaj więc wszystkiego, jak tylko otrzymasz przelew od klienta. Spójrz na fakturę, którą opłacił i nie ruszaj kwoty VAT. Oczywiście sytuacja będzie wyglądała inaczej gdy wystawiasz kilka dużych faktur w miesiącu, a inaczej wtedy, gdy prowadzisz sprzedaż detaliczną, ale zasada jest ta sama.

Oczywiście może się też zdarzyć, że wystawisz fakturę, ale nie otrzymasz płatności od klienta do momentu terminu płatności podatku VAT. Przeważnie i tak musisz wtedy opłacić podatek od takiej faktury. Tym bardziej warto przewidzieć taką sytuację, by mieć więcej czasu na wygospodarowanie środków na zapłatę podatku.

 

VAT a płynność finansowa

„Odkładanie” kwoty VAT od faktur powoduje, że sytuacja finansowa Twojej firmy będzie bardziej stabilna i przewidywalna. Nie tylko nie dasz się zaskoczyć księgowemu, ale przede wszystkim Twoja firma będzie lepiej przygotowana na wszelkie nieprzewidziane sytuacje od strony finansowej (np. nagły spadek sprzedaży czy nieprzewidziane wydatki).

To ostrożna metoda, która minimalizuje ryzyko prowadzenia działalności, a szczególnie ryzyko utraty płynności finansowej.

W bardziej agresywnym podejściu do zarządzania płynnością, VAT otrzymany od klientów jest wykorzystywany do bieżących płatności, a przelew do urzędu jest później finansowany z innych wpływów.

Większe firmy często świadomie korzystają w ten sposób z VAT, który otrzymują. Mogą sobie jednak na to pozwolić ze względu na regularne wpływy. Dzięki nim mają pewność, że na czas zgromadzą wystarczające środki, by opłacić VAT w terminie. O ile jest to racjonalne i ostrożne, mogą w ten sposób optymalizować swoje źródła finansowania.

Jeśli jednak Twoja firma nie jest w tak komfortowej sytuacji od strony wpływów, najbezpieczniej zostawić sobie kwotę VAT na rachunku.

Polecam Ci tą metodę z jeszcze jednego powodu – dzięki temu masz spokojną głowę i możesz skupić się na rozwoju swojego biznesu.

 

Sebastian

Z finansowego punktu widzenia to już wszystko. Ale zostań jeszcze chwilę i:

  • jeśli chcesz, podziel się swoimi doświadczeniami lub przemyśleniami na ten temat w komentarzu – jest to dla nas ważne, dzięki temu będziemy mogli trafniej dobierać treści na blogu,
  • jeśli ten post był dla Ciebie wartościowy, udostępnij go Twoim znajomym – przedsiębiorcom, może im też przyda się ta wiedza,
  • jeśli masz konto na Facebooku lub Instagramie – zajrzyj do nas,
  • jeśli chcesz być na bieżąco ze wszystkimi nowymi postami na blogu i zyskać dostęp do darmowych materiałów – zapisz się na newsletter.
Podziel się tym postem na facebooku
Copyright 2019 FinansowyPunktWidzenia.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.